alegoria podczas badania wiadomo jakiego ;-)
fascynująca u dawnych malarzy podejmujących tematykę aktu jest tendencja do umęczania kobiecych piersi i sutków. Nie pierwszy raz wygląda mi to na coś bolesnego.
ale, abstrahując od powyższego, bardzo lubię te alegorie. Chciałbym móc włączyć ten świat do współczesnej fotografii tak, aby nie otrzymać kiczu. Czy jest to w ogóle wykonalne?
fascynująca u dawnych malarzy podejmujących tematykę aktu jest tendencja do umęczania kobiecych piersi i sutków. Nie pierwszy raz wygląda mi to na coś bolesnego.
ale, abstrahując od powyższego, bardzo lubię te alegorie. Chciałbym móc włączyć ten świat do współczesnej fotografii tak, aby nie otrzymać kiczu. Czy jest to w ogóle wykonalne?